'051 2 3 4 5 8 9 10 11 12 '061 2 3 4 5 8 9 10 11 12 '071 2 3 4 5 6 78 9 10 11 12 || photo by reewerwood vin.goe|dj.evul|back...|jeffrey>|mardro2o
cdcd-ee
Wieczorem jest ta pora, kiedy czuję, że cały dzień minął. I nic by w tym dziwnego nie było. A jednak coś zeskrobuje z mojego mózgu przyrost tego mózgu. Ci ludzie, któórych mijam w tramwajach, na chodnikach, w salach ogromnych, czy też w małych darkroomach codzienności sprawiają, że mimo chęci przyrostu skrobanka następuje. A co by bylo gdybym nie miał skrobanki? Co bo powiedziały tłumy, gdybym jej nie miał, czy byłyyby zadowolone od przyrostu treści nad formą? No i słońce świeci już od piątej, bo okno wychodzi na wschód i niczym nie spojrze w lustro to przyrost jest aktywny. Następuje południe, jak jestem zabiegany, to ten przyrost jest, ale mały. gdy zastanawia mnie to spojrzenie nawet pseudo spojrzenie czy kryptospojrzenie wychodzą z Ciebie i innych z tłumu pazury i drapią, gryzą, szczypią w obrębie terytorialnym mojego mózgu. szarego ponurego nijakiego z płyt chodnikowych puzzla. No a później już jest wieczór i nachodza mnie takie myśli. Nad ranem też. Gdy zasypiam w przedfazie alfa jeszcze większe surrealistyczne wizje rzeczywistości, wręcz niepotrzebne a jednak potrzebne. 60 stron to dużo, ale wystarczająco. to mało, ale wystarczająco. Jest noc, spotykam go pod targiem i myślę sobie, że chętnie zjem jego ogórka ze smietaną. Mizerię z jego penisa. Ale później w reklamówce ląduje szpinak, świeźy, ten zielony jak ze zdjęc w glamur o zdrowej żywności, pomarańcze i te inne a ogórka ma się chęć ssać. Przechodze pomiędzy straganami. Wczuwam się w bochatera fikcyjnej gry, który to za misje ma zbierać warzywne punkty w wąskich korytarzach. I nie ma wrogów są tylko przeszkody. spotykam go na drugim końcu warzywnego targu. I owocowego też. uśmiecha sie on ten starszy właściciel mojego ogórka. i ja się uśmiecham. i odchodzimy. ale się uśmiechamy. słońce odczuwamy wtedy, kiedy, gdy patrzymy na nie usmiechamy się. bo kiedy indziej? wieczorem to jest ta pora, kiedy odczuwamy, że go nie ma.
2008-06-24 23:02:14
skomentuj (6)